wtorek, 27 września 2011

Sziraz

Wczorajszy dzien nalezal do najbardziej leniwych z calej naszej podrozy. Poranne pogaduszki w gronie rodziny Alego (a jak nas zapewniaja - rowniez naszej) trwaly do wczesnego popoludnia. Panie (babcia, dwie ciotki, dwie kuzynki i sasiadka) porwaly Ade i wywrozyly jej najlepsza w calej Persji przyszlosc z fusow. Panowie (Ali, Szwajcar Rafael i Lukasz) toczyli bardziej przyziemne dyskusje o geopolityce, historii i podrozach. Po kilku godzinach pozegnan musielismy jednak ruszyc dalej. Naszym celem byl nocny autobus do Szirazu.

Tak to jednak w Iranie bywa, ze ciezko o "chwile prywatnosci". Ledwie pol godziny od rozstania z naszymi przyjaciolmi mielismy juz kolejnego kompana. Okazalo sie, ze nie jestesmy jedynymi turystami pragnacymi dostac sie na poludnie - przy biurze firmy przewozowej poznalismy zwariowanego, wyluzowanego Syryjczyka imieniem Mohammad. Razem kupilismy bilet i spedzilismy reszte wieczoru oraz calonocna podroz. Rano, juz w Szirazie, zameldowalismy sie w hotelu, odebralismy bilety na prom do Dubaju i wlasnie ruszamy zwiedzac miasto najwiekszych perskich poetow: Hafeza i Sa'diego.

Na pocieszenie zostawiamy Wam probke poezji tego pierwszego - ukochanego poety zakochanych Iranczykow. To ciekawe, ze XIV-wieczne wiersze pelne erotyzmu, alkoholowych uniesien i pieknych kobiet sa dzis nadal legalne i... az tak popularne.

gazal II (231)

rzekłem: "tęsknię do ciebie, odparła: twoja tęsknota przejdzie."
rzekłem: bądź moim księżycem, odparła: "jeśli wzejdzie."

rzekłem: "od prawdziwych kochanków wierności się naucz."
odparła: "ci, którzy piękni są, rzadko tę cechę mają."

rzekłem: "zamknę oczy i obraz twój nie przejdzie po tej drodze."
odparła: "ja nocy tajniki znam, odnajdę więc inną drogę."

rzekłem: "przez zapach włosów twych na świecie się pogubiłem."
odparła: "gdybyś prawdę znał, on przewodnikiem twym byłby."

rzekłem: "jakże świeże powietrze jest, co z wiatrem rano przybywa."
odparła: "jakże orzeźwia powiew z uliczki tej, gdzie ukochana przebywa."

rzekłem: "rubinowe, słodkie twe usta zabiły mnie, gdyż pragnąłem je ucałować."
odparła: "uległym i posłusznym bądź, a będą cię dobrze traktować."

spytałem: "kiedy twoje serce łaskawe zawrzeć pokój zamierza?"
odparła: "póki czas nie nadejdzie nikomu tego nie zwierzaj."

rzekłem: "widzisz, jak szybko czas radości przeminął."
odparła: "zamilcz Hafezie, gdyż smutek ten także przeminie."


Nic dziwnego, ze do dzis pretekstem do nawiazania rozmowy z nieznajoma jest pytanie: "A jaki jest Twoj ulubiony wiersz Hafeza?"

5 komentarzy:

  1. A jaki jest twój ulubiony wiersz Hafeza??? No pięknie!!! To tu wszyscy mnie pytają jak znoszę wyjazd w najniebezpieczniejszy rejon świata córki - a córka wiersze Hafeza cytuje!!! Poezja, zapachy, krajobrazy, życzliwi ludzie.... Ach.... gdyby ten blog czytało więcej osób :-))) Ale wszystko przed Wami. Po powrocie możecie sobie nowe hobby zorganizować :-)) A tu już wszystcy czekają!! Nie nadążycie się przemieszczać z opowieściami z krainy 1000 i jednej nocy....
    Ściskam mocno.
    tata

    OdpowiedzUsuń
  2. Zalatuje Szekspirem nieco ta ichniejsza poezja... dość przyjemnie się to czyta ;-)
    Teraz widać, jak zupełnie jest nam ta kultura nieznana a mentalność ludzi i ich gościnność przekracza nasze, europejskie granice obyczajowe i miło, że Was tak traktują :-))))
    Jakie wrażenia po zwiedzaniu Szirazu? Nic również nie napisaliście o miasteczku Jazd, które tak barwnie przed wyjazdem Adusiu opisywałaś?
    Ciekawe jakie przepowiednie usłyszała Ada z irańskich fusów? hehehe:-)
    Miłego pobytu i wielu wrażeń - całuję
    m. :-*

    OdpowiedzUsuń
  3. Kochani, my czytając zwiedzamy razem z Wami. Bardzo piękne dzięki za codzienne wieści. Czy tylko była wróżba dla Ady?
    pozdrawia ciotka z lasu

    OdpowiedzUsuń
  4. Dzień dobry Dzieciaki!!!!
    Od dwóch dni cisza? Czyżby udało się Wam w końcu wygospodarować "chwilę prywatności" dla siebie?
    pozdrowienia z zuro, ode mnie i dziadków i ciotek :-))))
    buziaki

    OdpowiedzUsuń
  5. Łukasz, pamiętaj, że dla mnie liczy się kamień z miejsca gdzie będziesz szczęśliwy. Liczę więc na tonę kamieni
    ciotka z lasu

    OdpowiedzUsuń