Dzisiaj piszemy do was z kindelka siedzac w busiku z tbilisi do erewania. na polskie znaki i duze litery raczej nie macie co liczyc ;)
wczorajszy dzien uplynal nam na chodzeniu i wspinaniu sie po gorach. najpierw poprosilismy taksowkarza, zeby zawiozl nas pod fortece gorujaca nad miastem. po kilku rundkavh po centrum i postojach, zeby zapytac o rade kolegow po fachu sami zrezygnowalismy i wspielismy sie tam na nogavh. widoki - niezapomniane! pozniej udalismy sie w strone bogatych, modnych dzielnic vake i vere, ktore jednak nie zrobily na nas wiekszego wrazenia. bylo tam ardzo europejsko - czyli dla nas fuj ;) zrobilismy sobie fotki z szaliami polonii pod stadionem dynamo tbilisi i trafilismy do lokalnej spelunku (sory, mamo, napisalam eufemistycznie pijalni piwa, zebys nie umarla ze strachu) na khinkali - lokalne duuze pierogi z nadzieniem z pikantnej wolowiny z kolendra i dwa piwka. calkiem zabawnie bylo sie dogadac, bo nikt nie mowil w zadnym innym jezyku, niz gruzinski.
nastepnym razem opiszemy wam kilkukilotetrowa ulice (jedna z glownyvh w miescie), ktora byla cala w remoncie - na calej dlugosci. elewacje kamienic, chodniki, ulica, wszystko! oraz kilka zasad ruchu drogowego na kaukazie - najwazniejsza to chyba: ty zawsze masz pierwszenstwo i nie boj sie walczyc o nie klaksonem!
a tymczasem siedzimy sobie w busiku do erewania. na dworcu calkowie zaskoczenie: czekal na nas nowiutku mercedes vito z klima! w cenie biletu (40 lari) kawusia siekiera z kiosku na dworcu w plastikowym kubeczku.
ps - w knajpie kupilismy 6 pierozkow i 2 piwa. zaplacilismy 5.90 lari. od wczoraj zastanawiamy sie, ile kosxtowalo piwo ;)
Witajcie!!!! Jestem od rana z Wami. Ale Wam zazdroszczę tej "egzotyki" i ciesze się, że tacy jesteście odważni!!!! Za tę spelunkę, która to miała być pijalnią piwa, i tak będzie Ci policzone....ale najważniejsze, ze piwo smakowało :-)Córcia, jak na Was patrzą tam miejscowi? Czy widok takich turystów, bez autokaru pełnego Japończyków z aparatami, nie budzi zdziwienia?
OdpowiedzUsuńJak temperatur powietrza? Pamiętajcie o rozstroju żołądka, który mozecie złapać od jedzenia na bazarach....
To szczęśliwej podróży i czekam na newsy, całuję mamamamamamam:-*
ps.tesknię....
Ciekawie tam chyba jest? Ja tez czytam!!
OdpowiedzUsuńPozdrowienia z Kuczborka i trzymam za was kciuki.
dziadek
Aduś, ja też pilnie śledze Wasze poczynania :) i mówiąc szczerze "zazdraszczam". Bawcie się dobrze.
OdpowiedzUsuńPozdrowienia z Wawki Gosia M.
P.s. Twoja Mama - skarb :D
Witam Wagabundów,
OdpowiedzUsuńjak pewnie wszyscy, ja również Wam "zazdroszczam". Wedle grafiku jesteście już gdzieś w drodze do Tabriz, czyli na skraju cywilizacji :). Pilnujcie się.
Czekamy na kolejne wpisy.
Przytulam
Mama